Pozycjonowanie kliniki krok po kroku
Pozycjonowanie kliniki daje się rozłożyć na sześć kroków wykonywanych po kolei, a nie równolegle. Najpierw ustalasz, na jakie zapytania pacjenci realnie szukają twoich usług w twoim mieście. Potem sprawdzasz, czy strona w ogóle jest indeksowana i jak długo się ładuje na telefonie. Trzeci krok to rozbicie oferty na osobne podstrony - jedna usługa, jeden adres. Czwarty to wizytówka Google, która w medycynie odpowiada za większość ruchu lokalnego. Piąty to treść odpowiadająca na pytania zadawane przed wizytą. Szósty to pomiar: pozycje, wejścia i telefony. Ta kolejność ma znaczenie, bo każdy krok korzysta z poprzedniego. Publikowanie treści na stronie, której Google nie indeksuje, jest pracą wyrzuconą w błoto.
Krok 1: lista fraz z podziałem na intencje
Zacznij od Google Search Console. W raporcie skuteczności zobaczysz, na jakie zapytania strona już się wyświetla i na których pozycjach. Frazy z pozycji 8-20 to najtańszy wzrost, jaki masz do wzięcia - Google już uznaje stronę za sensowną odpowiedź, brakuje niewiele.
Do tego dopisz zapytania, których pacjenci używają, a których na liście nie ma. Najprościej zebrać je od rejestracji: to zestaw pytań padających codziennie przez telefon. Podziel całość na trzy grupy: zapytania usługowe z miastem, zapytania o cenę i zapytania informacyjne o przebiegu zabiegu.
Krok 2: sprawdź, czy Google widzi twoją stronę
Wpisz w wyszukiwarkę „site:" i adres swojej domeny. Jeżeli wynik pokazuje mniej stron, niż ich naprawdę masz, część serwisu nie jest zaindeksowana. W Search Console znajdziesz powód w raporcie indeksowania.
Drugi test: otwórz stronę na telefonie w zasięgu 4G i policz, ile sekund mija do pojawienia się treści. Powyżej trzech sekund tracisz pacjentów jeszcze przed wejściem. Trzeci test: wyłącz JavaScript w przeglądarce. Jeżeli strona jest pusta, wyszukiwarka ma z nią kłopot podobny do twojego.
- sprawdź liczbę zaindeksowanych podstron zapytaniem „site:"
- przejrzyj raport indeksowania w Google Search Console
- zmierz czas ładowania na telefonie, nie na komputerze w biurze
- sprawdź, czy każda podstrona ma własny tytuł i opis
Krok 3: jedna usługa, jeden adres
To jest zmiana o największym wpływie i jednocześnie ta, którą placówki odkładają najdłużej. Strona „Nasze usługi" z listą dwudziestu punktów nie zarankuje na żadną z nich. Google przypisuje wynik do adresu, więc każda usługa potrzebuje własnego.
Zacznij od trzech usług o największej wartości. Każda dostaje: opis przebiegu wizyty, czas trwania, cenę lub przedział cenowy, przygotowanie pacjenta, przeciwwskazania, informację o tym, kto ją wykonuje, i sekcję z pytaniami. To zwykle 600-1000 słów napisanych konkretnie, bez wstępów o trosce o zdrowie.
Krok 4: wizytówka Google
W medycynie mapy odpowiadają za większość kontaktów lokalnych. Ustaw kategorię główną na tę usługę, na której najbardziej ci zależy - kategoria „przychodnia" nie wyświetli cię na zapytanie o konkretnego specjalistę. Uzupełnij kategorie dodatkowe, listę usług, godziny łącznie ze świętami, zdjęcia wejścia od ulicy i wnętrz.
Potem opinie. Poproś o nie wszystkich pacjentów z danej grupy, nie tylko zadowolonych, i nie oferuj niczego w zamian. Odpowiadaj na każdą, także negatywną, nie potwierdzając publicznie, że autor był pacjentem - to informacja o jego zdrowiu.
Krok 5: treść, która odpowiada na pytania
Artykuły w bazie wiedzy pracują na zapytania zadawane przed decyzją: ile trwa leczenie, jak się przygotować, co obejmuje cena, kiedy zgłosić się pilnie. Napisz je językiem pacjenta, nie językiem opisu procedury z podręcznika.
Każdy tekst medyczny powinien przejść przez lekarza z placówki. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa - autorstwo i nadzór merytoryczny są sygnałem jakości dla wyszukiwarki, która przy tematach zdrowotnych ocenia wiarygodność źródła ostrzej niż gdzie indziej.
- artykuł na każde powtarzalne pytanie z rejestracji
- podpis autora i osoby, która sprawdziła treść merytorycznie
- link z artykułu do podstrony usługi, której dotyczy
- aktualizacja daty przy realnej zmianie treści, nie co miesiąc
Krok 6: pomiar
Raz w miesiącu zapisuj cztery liczby: pozycje na uzgodnionej liście fraz, wejścia z wyszukiwarki, telefony i kliknięcia w trasę z wizytówki oraz liczbę nowych pacjentów. Bez tego nie odróżnisz efektu sezonu od efektu pracy.
Pierwszych ruchów spodziewaj się po 6-10 tygodniach na frazach lokalnych. Frazy ogólne w dużym mieście wymagają kwartałów. Jeżeli po pół roku systematycznej pracy nic się nie rusza, problem leży zwykle w tym, że konkurencja ma dziesiątki podstron, a ty trzy.
Najczęstsze pytania
- Ile kosztuje pozycjonowanie kliniki?
- Stała obsługa SEO dla placówki lokalnej to zwykle wydatek rzędu kilku tysięcy złotych netto miesięcznie, zależnie od liczby usług i konkurencji w mieście. Część pracy - wizytówka Google, opinie, uzupełnienie treści - da się wykonać własnymi siłami i to od niej warto zacząć.
- Czy da się pozycjonować klinikę samodzielnie?
- Kroki 1, 2 i 4 z tego poradnika wykonuje się bez wiedzy technicznej i one dają najwięcej na start. Rozbicie oferty na podstrony i praca nad treścią wymagają więcej czasu niż umiejętności. Zewnętrzne wsparcie zwykle przyspiesza, ale nie jest warunkiem pierwszych efektów.
- Jak długo czeka się na efekty SEO w branży medycznej?
- Frazy lokalne o niskiej konkurencji ruszają zwykle po 6-10 tygodniach od wdrożenia zmian. Zapytania ogólne w dużych miastach zajmują od dwóch do czterech kwartałów. Tempo zależy głównie od tego, ile podstron ma konkurencja i od jak dawna publikuje.
Czytaj dalej
Chcesz to zrobić w swojej placówce?
Bezpłatna diagnostyka to 20 pytań o marketing, rejestrację i wyniki placówki. Odpowiedzi zostają w Twojej przeglądarce - wysyłasz je dopiero, gdy chcesz komentarz od nas.
Przejdź do diagnostyki